Dlaczego napięcie musiało wzrosnąć a nie mogło zmaleć
A jest jakaś zasada gdzie zaznaczamy N a gdzie S bo myślałem że zgodnie z prawa ręka tam gdzie kciuk to jest N
Dokładnie tak jak mówisz (to jest w zasadzie taka odmiana reguły prawej dłoni, ale działa), tyle, że właśnie z tej reguły wynika, że N powinno być po prawej stronie. Zauważ, że przez te fragmenty zwojów, które są bliżej nas prąd płynie w dół, więc zgięte palce prawej dni idą w dół i kciuk wskazuje w prawo.
Wszystkim rządzi tu reguła Lenza mówiąca, iż efekt ma przeciwdziałać przyczynie. Ponieważ w zwojnicy po lewej stronie wygenerowało się pole o biegunie N po lewej, to oznacza to, że musiało ono przeciwstawić się zmianie pola w zwojnicy po prawej stronie. Zauważmy, że początkowo w zwojnicy po prawej stronie generuje się pole magnetyczne, w którym N jest po prawej stronie (nie po lewej tak jak masz to zaznaczone na rysunku), a zatem jego polaryzacja jest przeciwna w stosunku do pola w lewej zwojnicy. Pole w zwojnicy po lewej musiało zatem stać się w wyniku zmiany napięcia silniejsze, ponieważ zwojnica po lewej zareagowała tak, że chce zmniejszyć to pole. A zatem napięcie na zasilaczu musiało wzrosnąć.