Cześć, dlaczego w przemianie 2, p=const.T ta liniowka ma przechodzić przez początek układu, a że tu nie przechodzi więc nie jest to żadna z przemian. Ja bym to nadal sobie tłumaczył że skoro p i T rośnie to jest to p. Izochoryczna, a liniowka wcale nie musi przechodzić przez S(0,0). Czy jest inne wytłumaczenie tutaj na to że to nie jest żadna z przemian?
Okej, już rozumiem, dziękuję za odpowiedź.
Nie wiem czy do końca rozumiem Twoje tłumaczenie. Jak rozumiem polega ono na tym, że skoro p i T rośnie to wnioskujesz, że jest to przemiana izochoryczna? I że nie ma to znaczenia, że po jej przedłużeniu nie przechodzimy przez początek układu? Jeśli tak, to takie rozumowanie jest błędne, bo zauważmy, że zgodnie z równaniem Clapeyrona przemiana izochoryczna to taka, w której właśnie p = const*T, co można zapisać jako np. y = a*x (bez żadnego wyrazu wolnego + b). I to brak tego wyrazu powoduje, że dla argumentu równego x = 0, y = 0, więc wykres takiej funkcji liniowej musi przechodzić przez początek układu. Czyli dla T = 0, zgodnie z równaniem Clapeyrona p = 0, gdyby była to faktycznie przemiana izochoryczna. A tutaj tak nie jest.
Ale jeśli źle zrozumiałem Twoje tłumaczenie to popraw mnie proszę.