Dlaczego w 97.1. jest B? Przecież część jest chłodząca, czyli temperatura maleje, więc moim zdaniem dotyczy to skraplania.
97.2.: Dlaczego w 3 zdaniu jest fałsz? Przecież tu nie jest napisane, że sprawność byłaby równa 100% tylko największa. Nie będzie tak dla gazu doskonałego?
97.3.: Dlaczego moje obliczenia są niepoprawne?
97.1.: No ale, aby coś ochłodzić to przynajmniej dla mnie tak na logikę ciepło trzeba oddać. I nie rozumiem dalej czemu chodzi akurat o parowanie.
Żeby coś ochłodzić, to trzeba odebrać ciepło z tego czegoś (to coś musi oddać ciepło). Jeśli w tym przypadku mamy ochłodzić jakieś pomieszczenie, to oznacza to, że powietrze w tym pomieszczeniu musi oddać ciepło - to ciepło powietrze oddaje do czynnika roboczego w naszej pompie ciepła. A ponieważ czynnik roboczy pobiera ciepło, to oznacza to, że zwieksza się jego energia wewnętrzna, a to ostatecznie prowadzi do zmiany jego fazy z ciekłej w gazową i stąd to parowanie.
Ale tu chyba chodzi o ochłodzenie urządzenia klimatyzacyjnego a nie pokoju z tego co rozumiem
Nie no część "chłodząca" klimatyzatora to ta, która coś schładza, czyli np. pomieszczenie.
Czyli skoro Qpob(Q>0) i wnioskujemy, że deltaU>0 to z 1 ZDT W=0?
Niekoniecznie, bo przecież Q nie musi być równe deltaU.
To skąd wiemy, że energia wewnętrzna rośnie?
Bo właściwie klimatyzator ma stałą objętość, więc "miejsce dla gazu" jest cały czas takie samo, czyli praca chyba też powinna być zerowa.
To, że energia wewnętrzna musiała wzrosnąć to wiemy z faktu, że doszło do przemiany fazowej, w której energia wewnętrzna rośnie ;) a z tą pracą to nie rozpatrywałbym tego w ten sposób w przypadku czynnika roboczego w klimatyzatorze w przypadku gdy wiemy, że jego faza się zmienia, no bo wtedy też zmieniać się może jego objętość.
No ale to w takim razie nie wiedząc, że energia wewnętrzna rośnie, nie wiemy też (chyba) jaka to przemiana i na odwrót: nie wiedząc jaka to przemiana, nie wiemy, że energia wewnętrzna rośnie.
No w ogólności, w dowolnym przypadku (czyli niekoniecznie dla pompy ciepła) nie, ale w tym przypadku wiemy, że czynnik roboczy pobrał ciepło, więc już nie wdając się w tę dyskusję na temat pracy możemy uznać, że energia wewnętrzna się zwiększyła. Chociaż w istocie nie jest to do jednoznacznego formalnego udowodnienia (przynajmniej jak teraz na to tak na szybko patrzę) w tej sytuacji.
Czyli zakładam, że w maju będzie to lepiej doprecyzowane.
Tak, tak, zdecydowanie :) w tej kwestii raczej bym się nie martwił :)
97.1 - maleje temperatura w pomieszczeniu, czyli temperatura otoczenia, czyli czynnik roboczy pompy ciepła pobiera ciepło z otoczenia, czyli następuje jego parowanie.
97.2 - tu problem stanowi druga część zdania, która mówi, że nie trzeba by dostarczać energii z zewnątrz, a to już jest nieprawda, nawet przy tej maksymalnej możliwej sprawności.
97.3 - kluczowe jest tu poprawne obliczenie deltaT - Ty zwyczajnie obliczyłeś ile w przeliczeniu na stopnie Celsjusza wynosi 1 F. A tu przecież mówimy o cieple właściwym, czyli deltaT to zmiana temperatury danego ciała - więc to co trzeba tu wrzucić to tak naprawdę zmianę temperatury równa 1 F. Trzeba by zatem wziąć jakąś temperaturę w fahrenheitach - najprościej równą 32 F - i temperaturę o 1 F wyższą, czyli 33 F - są to temperatury, których różnica wynosi 1 F. I teraz te dwie temperatury należy przeliczyć na stopnie Celsjusza i zobaczyć ile ich różnica wynosi w stopniach Celsjusza i to dopiero wrzucić do zapisanego przez Ciebie wzoru. I wtedy uzyskasz poprawny wynik :)