nie rozumiem czemu w nierówności w(m)>0 pomiędzy rozwiązaniami musi być spójnik i. bo zawsze w rozwiązywaniu takich nierówności pomiędzy rozwiązaniami było lub, ale w odpowiedziach do tego zadania mamy tylko przedział z nawiasu po lewej stronie. i też wiem, że m*2+1 będzie zawsze większe od 0, więc możemy pomnożyć obie strony przez to i faktycznie wyjdzie nam ten przedział z odpowiedzi. ale jeśli pomnożymy obie strony przez kwadrat mianownika to powinno również wyjść to samo, a tak jak o tym myślę to wychodzi coś innego
tak, ale chodzi mi o spójnik między rozwiązaniami (m^2-4m-4) i (m^2+1). nie do końca wiem kiedy między tymi rozwiązaniami mamy lub a kiedy i
Czy możesz zaznaczyć dokładnie moment, który masz na myśli ?
Pierwszy spójnik "i" mamy ponieważ warunki mają zajść jednocześnie.
Następnie przy rozwiązaniach aby funkcja była większa od zera funkcja kwadratowa z lewego nawiasu musi znaleźć się powyżej osi OX.
Skąd u ciebie znalazło się tam "lub" m e R ?
chyba to taki skrót myślowy, który mi pomieszał temat :// w zapisie chodziło mi o to, że zawsze m^2+1 będzie większe od zera. i w takim razie tutaj przez ten fakt tak jakby nie powinniśmy brać tego nawiasu pod uwagę przy wyznaczaniu zbioru, do którego należy m? bo nie ma on miejsc zerowych?
No tak, ale to, że m^2+1 jest zawsze większe od zera to wiemy, natomiast nie wpływa to na sam przedział końcowy. Tzn. wyrażenie m^2-4m-4 musi być większe od zera. Dopisanie do wyniku "LUB" m e R jest błędem, ponieważ to by znaczyło, że każde "m" spełnia naszą nierówność.
Mamy spójnik "i" ponieważ muszą dwa warunki zajść jednocześnie -> abyśmy mieli rozwiązanie w zadanym przedziale nie wystarczy że funkcja będzie po prostu większa od zera lub mniejsza od 1/2. Muszą te warunki zajść jednocześnie.