Dlaczego rozwiązywanie tego zadania w ten sposób nie jest poprawne?
Czy mógłbyś wyjaśnić na jakiej zasadzie miałoby to rozwiązanie działać ?
Co chciałeś osiągnąć, jaki był pomysł.
Po zerknięciu posta kolegi zerknąłem ten sposób i go rozwiązałem. Tzn. kolega Artur niepotrzebnie pracuje na równaniach - po lewej stronie rozwiązuje zresztą równanie sprzeczne, które mu wychodzi przez to, że podnosi do kwadratu.
Natomiast jak się to zrobi na pochodnej i na założeniu, że ta funkcja może mieć tylko 3 miejsca zerowe jak maks.lok.>0 a min.lok <0 toychodzi w sumie poprawny przedział. Dla lewego równania wychodzi tożsamość, dla prawego poprawny zbiór.
To jest bym powiedział dłuższa i mniej optymalna metoda i nie robiłbym tak, ale to nie jest poprawnie matematycznie rozwiązane?
A skąd wiesz, że fmax>0 i fmin<0? Bo ja się trochę pogubiłem.
Bo funkcja trzeciego stopnia może mieć albo 1 albo 3 miejsca zerowe. Żeby były 3 miejsca zerowe to ekstrema lokalne muszą być po przeciwnych stronach osi X. To funckja ze wspólczynnikiem a dodatnim, więc musi mieć ekstremum lokalne maksimum powyżej osi x, funkcja potem zawija w dół poniżej oś x, ma minimum lokalne i znowu odbija w górę do nieskończoności
Gdyby były ekstrema po tej samej stronie x to byłoby jedno meijsce zerowe
PS ale nie daję głowy, że ten sposób jest dobry - zrobiłem to testowo - musiałby się dr. Jarosiński wypowiedzieć, czy to ok i wyczerpujące rozwiązanie zadania
A narysowałbyś to jakoś? W sensie tę pierwszą część? Bo nie umiem sobie tego wyobrazić jakoś.
Masz ten rysunek - ta funckja jak ma mieć 3 m.z. to musi wyglądać poglądowo tak jak narysowałem pod tym zdaniem opisowym, po prawej stronie bardziej, na górze strony
A no dobra to ma sens. Dzięki :D
Ale oznaczę jeszcze Pana, żeby się dowiedzieć czy jest to poprawny sposób.
Potwierdzam rozwiązanie przedstawione przez MarcinC jest poprawne :)
Jedynie do tego fragmentu można się przyczepić:
Gdyż założenie to m>=0
Czy mógłbyś wyjaśnić na jakiej zasadzie miałoby to rozwiązanie działać ?
Co chciałeś osiągnąć, jaki był pomysł.