Dlaczego w tym zadaniu natężenie wypadkowe nie jest po prostu sumą natężeń? I czy w jakimś przypadku mogłoby tak być?
A tutaj zachodzi interferencja konstruktywna dlatego, że odległości głośników od mikrofonu są takie same?
Zgadza się - czyli różnica przebytych dróg przez fale składowe jest zerowa - spełniony jest więc warunek na interferencję konstruktywną (dla źródeł drgających w zgodnych fazach).
No cóż, po prostu natężenie jest tak zdefiniowaną wielkością fizyczną, że natężenie fali wypadkowej w danym punkcie nie jest sumą natężeń fal składowych. Ale za to amplituda fali wypadkowej w danym punkcie już tak - dlatego amplitudy się tam dodadzą, a ponieważ I ~ A^2, to skoro amplituda jest dwukrotnością amplitudy pojedynczej fali, to natężenie jest czterokrotnością natężenia pojedynczej fali.
Z tego powodu nie przychodzi mi teraz do głowy żaden przypadek, w którym natężenie wypadkowe to byłaby po prostu suma natężeń.