A nie da się tego właśnie jakoś zrobić w taki sposób jak koleżanka, aby dojść do poprawnego wyniku?
Nie widzę tutaj zbytnio sposobu dojścia do poprawnych wniosków. Bo np. z samego faktu, że R1 < R2 wcale nie wynika od razu, że M2 > M1. To zależy od tego jakie są właśnie te wartości natężeń pól grawitacyjnych pochodzących od tcyh mas w jakichś ustalonych odległościach od ich powierzchni, bo tylko wtedy można je miarodajnie porównać. I takie porównanie jest tożsame ze sposobem, który podałem w poprzednim komentarzu.
Trzeba przyrównać wartości ag dla każdej z planet, ale dla jednej odległości r od środka planety. Musi to być zatem takie r, dla którego jesteśmy w stanie określić tę wartość dla wszystkich planet, możemy zatem wybrać sobie np. r = R4 (lub którekolwiek r większe). I wtedy widzimy, że największe przyspieszenie jest dla planety nr 2, potem 1, 3 i 4. A to przekłada się bezpośrednio na masy tych planet. Bo przecież przyspieszenie grawitacyjne to nic innego jak natężenie pola grawitacyjnego w danym punkcie, czyli gamma = GM/r^2. Jeśli zatem we wszystkich przypadkach włożymy do tego wzoru ten sam promień r, to wartość gamma będzie wprost proporcjonalna do masy M danej planety.