5.1.: Jak wyznaczyć to położenie?
5.2.: Czy zamiast wyznaczania tego x położenia środka masy można napisać równowagę momentów sił?
5.3.: Jak uzasadnić pierwsze zdanie? Czy prawdą jest, że omega M = omega m, bo działa to tak jak satelita geostacjonarny?
1:
Tu jednocześnie uwaga do podpunktu drugiego: bo ja traktuję to jakby to działało na zasadzie momentów sił, więc skoro 0 przyjmuję w środku to daję znak minus I jakoś wychodzi, ale nie wiem czy tak jest zawsze czy to przypadek.
2: No ale ja właśnie tak zrobiłem (to jest to co na zdjęciu) i jakoś wyszło. No chyba, że traktujemy to tylko jako analogię do momentów sił.
3: Czy prawdą jest, że omega M = omega m, bo działa to tak jak satelita geostacjonarny?
A no dobra to najwyżej dopytam o to jeszcze po lekcji.
Hmm, nie do końca zatem rozumiem o jakie momenty sił Ci tutaj chodzi? Momenty jakich sił? Względem, którego punktu/osi są one liczone?
3: jest to prawdą, ale z innego powodu. Jeśli bowiem zakłądamy, że obie masy krążą ciągle wokół ustalonego wspólnego środka masy, który jest jakimś ściśle określonym punktem, to żeby tak było, to te dwie masy ciągle muszą znajdować się w jednej linii z tym punktem, po przeciwnych jego stronach. A zatem muszą one obiegać ten punkt z takim samym okresem, a to oznacza, że ich prędkości kątowe są jednakowe.
Chodzi o iloczyn: masa*odległość. Jeśli zero przyjmę w punkcie O to obliczając rSM wychodzi coś takiego rSM=(M*x-m*(d-x))/(M+m) i może ten minus wynika z czegoś innego, ale mi on się kojarzy z momentami sił działającymi w przeciwne strony jakby. Czy można to tak sobie tłumaczyć?
A jeszcze dopytam do uzasadnienia 1 zdania w 5.3.: równość tych sił wynika po prostu z 3 ZDN?
No cóż, robiąc to w taki sposób to właśnie po prostu liczysz położenie środka masy - nie powiedziałbym, że wiąże się to bezpośrednio z momentami sił (zwłaszcza, że są one tutaj zerowe), natomiast w istocie te znaki będą się zgadzały z tym co mielibyśmy w równowadze momentów sił - jeśli zatem ma Ci to pomóc w zapamiętaniu tego (co w sumie nie jest konieczne bo wzór na środek masy jest w karcie), to możesz tak to zapamiętać, natomiast nie powiedziałbym, że mamy tu jakieś wynikanie jednego z drugiego ;)
3: Na przykłąd z tego. Albo po prostu z definicji siły oddziaływania grawitacyjnego - ona wyraźnie wskazuje na to, że te siły co do wartości będą te same.
A to uzasadnienie do pierwszego podpunktu powyżej też jest ok?
1: Ze wzoru na położenie środka masy (jest w KW - mówiliśmy o tym przy okazji bryły sztywnej na zajęciach nr 6).
2: Nie, bo tu wszystkie momenty są zerowe, więc równowaga momentów sił nic nam tu nie da.
3: Tu chodzi o to, że siłami dośrodkowymi są siły grawitacji. A te przecież są takie same.
BTW - uznałem, że to zadanie omówimy sobie na zajęciach nr 21, choć pierwotnie nie miałem tego w planach i dlatego pojawiło się ono wśród zadań domowych po zaj. nr 20. Więc to wszystko zostanie jeszcze bliżej omówione na zajęciach.