Dlaczego to ognisko nie może się znaleźć na przedłużeniu promienia odbitego (u mnie pogrubiona kropka)?
Czyli tutaj trzeba wykorzystać fakt, że wszystkie promienie po załamaniu przetną się w punkcie, w którym utworzą obraz tego przedmiotu?
Czy dla promienia załamanego z góry narysowanego przez cke zachodzi całkowite odbicie wewnętrzne? I czy tak się dzieje dla wszystkich innych promieni, które nie są równoległe oraz nie przebiegają przez oś symetrii soczewki?
Odpowiedź na pierwsze pytanie brzmi tak.
A co do drugiego, to nie bardzo widzę gdzie tu miałoby nastąpić całkowite wewnętrzne odbicie. To zjawisko występuje gdy promień świetlny próbuje wyjść z jednego ośrodka do drugiego, ale z uwagi na fakt, że jego kąt padania jest większy niż kąt graniczny, to "nie udaje" mu się to i taki promień pozostaje w tym pierwszym ośrodku ulegając własnie całk. wewn. odbiciu. Tutaj niczego takiego nie ma.
No tak bo tu nie ma zmiany ośrodka. To inaczej mówiąc: czy każdego promienia, który nie jest równoległy oraz nie przebiega przez oś symetrii soczewki kąt między soczewką a promieniem po lewej stronie soczewki jest równy kątowi między soczewką a promieniem po prawej stronie soczewki?
No a czy w tym konkretnym przypadku tak jest? Bo tak to tutaj wygląda.
Nie wiem, być może. Ale nie ma to znaczenia.
Miałeś jak rozumiem na myśli promień załamany, a nie odbity (ale to szczegół). Wyjaśnienie jest takie, że wiemy, że to promienie, które przed przejściem przez soczewkę biegły równolegle do osi optycznej będą po przejściu przez soczewkę wszystkie przecinały się w jednym punkcie (ognisku), który to punkt leży na osi optycznej. Ten promień, który zaznaczony jest na rysunku nie biegł przed soczewką równolegle do osi optycznej, dlatego on nie przejdzie przez ognisko po przejściu przez soczewkę.