Nie rozumiem mojego błędu w rozumowaniu. Przecież jak przesuniemy soczewkę o 60 cm nie wiadomo, w którą stronę to będzie x=40cm lub x=160cm. Albo może raczej to nie jest x tylko l?
To mam rozpatrzyć przypadki x+60cm i x-60cm?
No na przykład. Albo można użyć przecież równanie z treści zadania i wyznaczyć te dwa różne "iksy", dla których uzyskano ostry obraz (niech to będą x1 i x2) - będą one wyznaczone poprzez f. Wiemy ponadto, że różnica między nimi wynosi 60 cm (przesunięcie soczewki) - stąd dostaniemy już jedno równanie na f, które należy rozwiązać.
Zgodnie z moim poprzednim komentarzem to mi wyszłoby, że różnica iksów=120cm.
Dlatego napisałem czym teraz są te iksy, to nie to co Ty pisałeś wcześniej. Te moje iksy to są iksy dla takich położeń przedmioty, dla których zaobserwowano ostry obraz. Czyli np. pierwszy raz dla jakiegoś x1, a drugi raz dla jakiegoś x2. Różnica między nimi wynosi 60 cm (bo o tyle przesunięto z początkowego położenia soczewkę).
To porównałem takie przypadki: x1=x ; x2=x+60. Jak to jest, że gdy obliczy się to dla x1=x-60 ; x2=x to wyjdzie dokładnie to samo. Czy nie jest ważne, w którą stronę przesuwamy soczewkę?
Musi wyjść to samo - po prostu w jednym przypadku przyjmujesz, że x jest tą większa odległością, a w drugim ta mniejszą, ale w obu przypadkach otrzymujesz dokładnie ten sam zestaw x1 i x2. To obliczenie nie rozróżnia przecież w żaden sposób tego, w którą stronę nastąpiło przesunięcie, tylko fakt, że między dwoma iksami jest 60 cm różnicy.
No właśnie, przecież to co jest podane (l = 100 cm), to nie jest odległość przedmiotu od soczewki (x), tylko odległość przedmiotu od ekranu, czyli tak na dobrą sprawę odległość przedmiotu od obrazu, a zatem jest to x + y. Więc przesunięcie soczewki o 60 cm wcale nie sprawia, że x = 160 cm lub x = 40 cm, to założenie jest błędne.