Nie rozumiem tego ostatniego kroku z obliczeniem d1. Dlaczego d1=(d+d1)/3 ?
hm a skąd wiedzieć, że to będzie d+d1 a nie d-d1? jak wywnioskować że punkt Z będzie na lewo od przewodnika 1?
A no właśnie, to trzeba w pierwszej kolejności samodzielnie wydedukować. Są tutaj tak naprawdę trzy możliwości - że ów punkt Z będzie na lewo od I1, pomiędzy I1 i I2 i na prawo od I2. Zauważmy, że punkt Z nie może być pomiędzy przewodnikami, bo wtedy wektor indukcji pochodzący od każdego z przewodników z osobna będzie zgodnie z regułą prawej dłoni zwrócony w dół, więc te wektory się dodadzą - dostaniemy zatem na pewno jakiś niezerowy wypadkowy wektor B zwrócony pionowo w dół (a chcemy by się on wyzerował). Więc obszar między przewodnikami odpada. Spójrzmy teraz na obszar po prawej stronie I2. Tam w istocie wektor B pochodzący od I1 będzie miał przeciwny zwrot do wektora B pochodzącego od I2 (więc w teorii jest szansa, aby one się wzajemnie zniosły), ale z uwagi na fakt, że punkt Z będzie w tym przypadku zawsze bliżej przewodnika I2 niż I1 i co więcej przez przewodnik po prawej płynie prąd o większym natężeniu (bo I2 > I1), to zawsze wektor B pochodzacy od I2 będzie miał większą wartość (będzie dłuższy) niż wektor B pochodzący od I1, więc te dwa wektory nigdy wzajemnie się nie zniosą. Jedyną opcją jest zatem położenie punktu Z w obszarze po lewej stronie od I1 - i tam faktycznie znajdziemy takie jego położenie, w którym wektory składowe B pochodzace od I1 i I2 się wzajemnie zniosą.
Z poprzedniego równania otrzymujemy d1 = d2/3. A d2 to odległość punktu Z od drugiego przewodnika, więc jest ona równa d1 + d. Zawarłem to schematycznie na rysunku poniżej.