
Nie wiem, czemu m2a2=Q2-F2 i tak samo z równaniem z m1…myślałam że co do wartości siły naciągu są równe ciężarom 
Już sobie przypomniałam jak robiło się te układy równań, tylko robię jakiś błąd w obliczeniach. Już drugi raz mi taki wynik wyszedł. Czy coś źle przekształciłam? odpowiedź to 0,12
W tym zadaniu jest jeszcze jedno utrudnienie, które trzeba wziąć pod uwagę (przepraszam, że w poprzedniej wiadomości o tym nie wspomniałem, bo mogłem pewnie od razu to napisać), mianowicie z uwagi na fakt, że ciężarki m1 i m2 są nawinięte na różne walce, to ich przyspieszenia mogą być (i będą) różne, więc w pierwszym równaniu będzie a1, a w drugim równaniu a2. Natomiast przyspieszenia kątowe obu walców będą już takie same, czyli epsilon. I tak a1 = epsilon*R1, a a2 = epsilon*R2. Łatwiej będzie więc najpierw wyliczyć epsilon, a potem po prostu a1 - poniżej zamieszczam pełne rozwiązanie podane przez CKE, które dość jasno opisuje ten proces (to zadanie jest dość trudne):
teraz juz wszystko jasne, dziękuję!
Super, nie ma sprawy :)
a wiemy że opada bo wywołuje większy moment siły?
Tak, bo moment siły związany z ciężarkiem m2 jest większy :)
Tak by było wtedy gdyby te ciężarki spoczywały lub poruszały się ruchem jednostajnym (zgodnie z I zasadą dynamiki Newtona). Jeśli zaś poruszają się z jakimś przyspieszeniem (a w tego typu sytuacjach tak właśnie zawsze będzie, zresztą nawet pp 2) do tego zadania mamy wręcz obliczyć to przyspieszenie), to zgodnie z II zasadą dynamiki Newtona na te ciężarki muszą działać jakieś niezerowe siły wypadkowe. A zatem np. na ciężarek m2 siła wypadkowa musi działać w dół, czyli jego ciężar musi być większy niż siła naciągu, która na niego działa. Odwrotnie będzie w przypadku ciężarka m1. Z tego typu równaniami spotykaliśmy się zresztą w zadaniach, które robiliśmy na zajęciach nr 6, więc warto w razie czego zerknąć sobie na nagranie z tej lekcji :)