* Podając numer telefonu i klikając na przycisk "Proszę o kontakt", akceptujesz regulamin platformy i wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych,
w szczególności numeru telefonu, przez Szkoła Maturzystów Łukasz Jarosiński z siedzibą w Olkuszu, ul. Żeromskiego 2/20, NIP 6372144158
w celu przedstawiania oferty przez telefon. Twoje dane będą przetwarzane na zasadach określonych w polityce prywatności.
Administratorem danych osobowych jest Łukasz Jarosiński prowadzący działalność gospodarczą pod firmą Szkoła Maturzystów Łukasz Jarosiński
z siedzibą w Olkuszu, ul. Żeromskiego 2/20, NIP: 6372144158. Zapoznaj się z informacjami o przetwarzaniu danych tutaj.
Wygląda na to, że potraktowałaś y jako x, a x jako y. Przypominam, że x to odległość przedmiotu od zwierciadła, czyli odległość spadającej kropli od zwierciadła - i to własnie ten x musimy najpierw z równania soczewki/zwierciadła policzyć. f = 0,6 m, a to y jest właśnie równy 2,4 m, a nie x. Jest tak, ponieważ zgodnie z treścią na suficie obserwujemy obraz kropli, a y to właśnie odległość obrazu od zwierciadła, więc y = 2,4 m. I jeśli tak jest to wyjdzie Ci z równania zwierciadła, że x = 0,8 m, a zatem powiększenie faktycznie jest równe 3.
Co do rysunku promienia - on by szedł tak jak to narysowałaś, gdyby tej wody tam nie było, tylko mielibyśmy ciągle samo powietrze. Natomiast ponieważ mamy teraz zwierciadło częściowo wypełnione wodą, to pierwsza część promienia jest narysowana dobrze, ale w momencie gdy już po odbiciu przechodzi on z wody z powrotem do powietrza, to nastąpi załamanie tego promienia zgodnie z prawem załamania, czyli sin(alfa)/sin(beta) = n2/n1. Ponieważ współczynnik załamania światła dla wody jest większy niż dla powietrza (czyli tu rozpatrując przejście z wody do powietrza dostajemy n1 > n2), to kąt załamania beta jest większy niż kąt padania alfa, a zatem ten promień nieco bardziej się "położy", czyli on przejdzie poniżej tego ogniska F.